Strona główna Wiadomości Ciekawostki Prokuratura zbada sprawę pałacu w Mojej Woli?

Prokuratura zbada sprawę pałacu w Mojej Woli?

0

– Pałac w Mojej Woli jest w bardzo złym stanie, prowadzone są tam zaledwie prowizoryczne prace zabezpieczające, o które wnioskowaliśmy do właściciela w latach ubiegłych – mówi Beata Matusiak, kierownik Delegatury Ochrony Zabytków w Kaliszu. – Od kilku lat prowadzimy kontrole pałacu, minimum dwa razy w roku, większość kontroli była jednak bezskuteczna, bo właściciele nie stawiali się na wyznaczone spotkania. Po ostatniej kontroli wydaliśmy nakaz naprawy wszystkich uszkodzeń i zabezpieczenia obiektu. Nakaz został wykonany tylko w niewielkiej części. Właściciel wniósł zażalenie od postępowania egzekucyjnego. Sprawa jest rozpatrywana w Ministerstwie Kultury.

– W związku z tym, że obiekt jest zaniedbany i właściciel nie ma pomysłu na zagospodarowanie pałacu rozważamy możliwość wystąpienia z pismem do Gminy Sośnie i powiatu ostrowskiego z zapytaniem o możliwość przejęcia obiektu. To zapytanie poprzedza uruchomienie procedury wywłaszczeniowej pałacu na rzecz Skarbu Państwa – dodaje Beata Matusiak.

W ramach Tygodnia dla Dziedzictwa Polskiego przed pałacem w Mojej Woli członkowie projektu „Moja Wola” i przedstawiciele Fundacji Ratowania Zabytków i Pomników Przyrody z Poznania zorganizowali spotkanie w sprawie dalszych losów zabytku. Konferencja miała na celu przypomnienie i zwrócenie uwagi na zabytki porzucone, zapomniane i zaniedbane przez właścicieli. Jednym z wielu takich przykładów jest Pałac Myśliwski w Mojej Woli.

Pałac Myśliwski w Mojej Woli to zabytek wyjątkowej klasy, wybudowany w latach 1854-1855 jako leśna rezydencja Księcia Brunszwiku – Luneburga i Oleśnicy – Wilhelma Augusta. Zasługuje na miano perły architektonicznej ze względu na elewacją wykonaną z kory dębu, co czyni go jedynym takim obiektem w Polsce i tej części Europy. Również kolejni właściciele, Agnes i Daniel von Diergardt, dbali o pałac i jego otoczenie. W pierwszych latach XX wieku pałac rozbudowali. To wówczas elewacja została pokryta płatami kory dębu korkowego, sprowadzonymi z Portugalii. Walory tego miejsca w latach powojennych wykorzystano tworząc tu szkołę leśną. Budynek i okalający go starodrzew do 2000 roku pozostawał we własności Lasów Państwowych. Po 2000 roku lasy przekazały go na własność Gminie Sośnie z przeznaczeniem na wykorzystanie w celach turystycznych. Obiekt władze gminy sprzedały. Kolejni właściciele nie wywiązywali się z nakazów konserwatorskich oraz nie realizowali żadnych planów zagospodarowania –mówi Mateusz Zapart – kierownik projektu „Moja Wola”. Od ok 10 lat właścicielem pałacu pozostaje jedna z warszawskich spółek.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj